Ciekawie prezentuje się aktualna sytuacja na wykresie dziennym miedzi. Strona popytowa od trzech dni próbuje bronić wrześniowego dołka (6,3618). I wprawdzie to jej się udaje, ale już sama forma tej obrony może lekko zastanawiać. Po pierwsze dlatego, że pomimo obronionego dołka w dniu 4 listopada, wciąż nie ma jej potwierdzenia w postaci oddalenia się wykresu od tego wsparcia. Ta relatywna słabość tym bardziej dziwi, że tuż poniżej wspomnianego dołka z września, znajdują się dwie jeszcze mocniejsze bariery popytowe. Mianowicie 50-dniowa średnia (6,2997) i długoterminowa linia trendu wzrostowego. Do tego dodać można jeszcze wciąż utrzymujące się podażowe sygnały na wskaźnikach.

To wszystko sprawia, że dalej realne jest ryzyko mocniejszego ataku strony podażowej. Z drugiej jednak strony, wszystkie wymienione wcześniej wsparcia są na tyle znacząc, że do czasu ich przełamania, to jednak strona popytowa kontroluje sytuację.